galakta.pl galakta.pl
Forum wydawnictwa gier planszowych Galakta

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy warto kupić Horror w Arkham
Autor Wiadomość
emde

Dołączył: 04 Lis 2009
Posty: 5
Wysłany: Sro 04 Lip, 2012   Czy warto kupić Horror w Arkham

Witam,

od jakiegoś już czasu mam na stanie Posiadłość Szaleństwa. Często gram w dwie osoby i powiem szczerze - gra jest wspaniała. Nie potrafię nic zarzucić temu tytułowi (no może trochę czasu się ją rozkłada, ale "widziały gały co brały"). Ostatnio naszła mnie chęć zagrania w nijako grę poprzedzającą - Horror w Arkham. Nikt ze znajomych jej nie posiada więc zastanawiam się nad kupnem. Jednak czy warto (myślę o podstawce)? Czy rozgrywka nijako nie będzie zbyt podobna do tej w Posiadłość Szaleństwa? Nie chciałbym mieć dwóch "identycznych" gier.
 
     
Berestaszek

Dołączył: 21 Wrz 2011
Posty: 557
Skąd: warszawa
Wysłany: Sro 04 Lip, 2012   

To są dwie różne gry lecz ten sam klimat ;)

Po pierwsze w posiadłości szaleństwa ograniczasz się do domostwa/ ewentualnie domostwa z podwórzem. W horrorze w arkham masz całe miasteczko a wraz z dodatkami dochodzą nowe wsie i dodatkowe mechanizmy no i oczywiście inne światy :>

Po drugie horror w arkham jest grą kooperacyjną, którą zazwyczaj będziesz przegrywać grając w 2 osoby ;) Posiadłość Szaleństwa to gra gdzie gracze walczą przeciwko jednemu super silnemu.

Po trzecie fabuła w Posiadłości Szaleństwa jest o wiele lepsza. Tam są różne cele z różnymi wariantami bardzo fajna sprawa! a w horrorze w arkham no cóż.. musisz zapieczętować przedwiecznego zanim się przebudzi a jak się przebudzi to musisz go zabić... i tak zawsze.

Po czwarte Horror w Arkham ma mnóóóóóstwo dodatków w języku polskim nie ma jeszcze ponad połowy, ale i tak już jest wystarczająco dużo aby się zastanawiać nad używaniem tylko części z nich :P

W Horrorze w arkham nie ma figurek. Natomiast jeżeli posiadasz figurki z Posiadłości szaleństwa to również je możesz używać do horroru w arkham bo są tacy sami badacze. Co do rozłożenia to jak dobrze posegregujesz to wyjdzie na to że horror w arkham się szybciej rozkłada, lecz nadal całkiem sporo.

Polecam obejrzeć mimo wszystko recenzje bo jednak nie wszystkim się ta gra spodoba:
http://www.youtube.com/watch?v=DptFpV6L42k

Mi osobiście przypadła do gustu a jak gra się w doborowym towarzystwie, które poczuje ten klimat, to no cóż... żyć nie umierać ;) Jeżeli przypadkiem jesteś z Warszawy lub okolic to chętnie Ci pokażę jak się w HwA gra ;)
 
     
Helga 

Dołączyła: 16 Sty 2012
Posty: 17
Wysłany: Czw 05 Lip, 2012   

Ja zakupiłam Horror przedwczoraj. Napaliłam się na nią, ale wiem po przeczytaniu instrukcji że mało czaje i pamiętam, więc pierwsze gry będą wymagały gry z instrukcją przy boku. Boję się tylko, że powstanie pewnie w trakcie milion pytań :P
 
     
Berestaszek

Dołączył: 21 Wrz 2011
Posty: 557
Skąd: warszawa
Wysłany: Czw 05 Lip, 2012   

Po to jest to forum aby rozwiewać wątpliwości :)
 
     
emde

Dołączył: 04 Lis 2009
Posty: 5
Wysłany: Czw 05 Lip, 2012   

Dzięki Berestaszek za odpowiedź i propozycję zobaczenia gry w akcji - niestety jednak do Warszawy mam całe mnóstwo kilometrów, także nie mogę skorzystać.

Co do tego, iż Arkham jest grą kooperacyjną, gdzie w dwóch graczy raczej ciężko - a jest opcja, że każdy z graczy kieruje dwoma badaczami (symulując nijako grę w czterech)? Bo jednak zazwyczaj mam siebie i swoją drugą połówkę do tych gier.

I trochę obawiam się tego co napisałeś odnośnie fabuły (nie czytałem jeszcze instrukcji nigdzie na necie, więc nie wiem jak to wygląda) - tzn. że zawsze wykonuje się to samo/są schematy, które trzeba wykonywać aby dojść do zwycięstwa? Czy też chodziło Ci o to, że zawsze trzeba wykonywać to samo aby wygrać, jednak na różne/losowe sposoby? Nie chciałbym kupować gry na 5-10 partii, po których siadamy, żeby "zrobić swoje" [;
 
     
sirafin 
Because I'm Batman!


Dołączył: 27 Sty 2009
Posty: 684
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Czw 05 Lip, 2012   

emde napisał/a:
I trochę obawiam się tego co napisałeś odnośnie fabuły (nie czytałem jeszcze instrukcji nigdzie na necie, więc nie wiem jak to wygląda) - tzn. że zawsze wykonuje się to samo/są schematy, które trzeba wykonywać aby dojść do zwycięstwa? Czy też chodziło Ci o to, że zawsze trzeba wykonywać to samo aby wygrać, jednak na różne/losowe sposoby? Nie chciałbym kupować gry na 5-10 partii, po których siadamy, żeby "zrobić swoje" [;
Cel gry jest zawsze taki sam: Zabezpieczyć 6 niestabilnych obszarów znakami starszych bogów, aby Przedwieczny się nie przebudził. To jest sposób podstawowy, bardziej elegancki i "właściwy", ale trudniejszy. Drugim sposobem jest pokonanie Przedwiecznego w walce, gdy ten się przebudzi. Jeśli nastawi się od początku na opcję drugą, to wygrana jest zwykle łatwiejsza, ale to mało klimatyczne i rozgrywka traci na dramaturgii (badacze którzy nie próbują powstrzymać przebudzenia Przedwiecznego powinni się wstydzić :P ).

Cytat:
a w horrorze w arkham no cóż.. musisz zapieczętować przedwiecznego zanim się przebudzi a jak się przebudzi to musisz go zabić... i tak zawsze.
W Posiadłości Szaleństwa za to musisz znaleźć Wskazówkę 1, wykonać polecenie na karcie Celu... i tak zawsze ;)

W Arkham każdy Przedwieczny jest inny i w jakiś sposób wymusza zmianę stylu gry. Rozgrywka kręci się wokół OGROMNEJ ilość losowych przedmiotów/wydarzeń/potworów, które za każdym razem będą inaczej modyfikować sytuację w grze. W Posiadłości przedmiotów/potworów jest dużo mniej, a każdy scenariusz ma na sztywno przypisane wydarzenia, a regrywalność ma zapewnić element niepewności odnośnie tego którą z trzech opcji zwycięstwa tym razem wybrał Strażnik Tajemnic. Po prostu w obu tytułach inne mechanizmy są odpowiedzialne za regrywalność.


Tak więc wcale bym nie przypisywał Arkham większej powtarzalności. Mimo to między obiema grami występują istotne różnice. Rozwijając to co napisał Berestaszek:

Arkham to pełna współpraca, drużynowe starcie z grą, która rzuca nam pod nogi coraz to inne losowe przeciwności, raz jest lżej innym razem bardzo ciężko, jest niepewność, kuszenie losu w stylu "Pójdę tam i liczę że ten piekielnie groźny potwór się nie ruszy w tej kolejce i nie odetnie mi drogi powrotnej". W Posiadłości jest negatywna interakcja gracz kontra gracz, nie ma aż takiej nieprzewidywalności i ruletki bo przeciwnik jest inteligentny i sprawa wygląda na zasadzie "Nie pójdę tam, bo ten piekielnie groźny potwór na pewno odetnie mi drogę powrotną".

W Arkham badacze są potężni, bo po mieście grasują tabuny potworów i ktoś musi pilnować żeby redukować liczebność plugastwa, więc gracze mają dostęp do ogromnej ilości przeróżnego sprzętu, zaklęć i możliwości leczenia. W Posiadłości badacze mają bardzo ograniczony dostęp do ekwipunku, korzystanie z magii jest niebezpieczne, prawie brak dostępu do jakiegokolwiek leczenia a potworami ktoś steruje, więc walka jest ostatecznością.

Arkham mamy ciąg losowych wydarzeń, dzięki temu rozgrywka jest nieprzewidywalna, jednak czyni to aspekt fabularny dość chaotycznym. Posiadłość z kolei skupia się bardzo mocno na aspekcie fabularnym (opisy, własna narracja, ogrywanie postaci to główny urok tej gry, jeśli gracze tego nie robią to rozgrywka bardzo na tym traci), wydarzenia są już z góry ułożone w jaką spójną historię, a rozgrywki urozmaica się poprzez zmienianie odgałęzień głównego wątku.

Zasady w Arkham są bardziej drobiazgowe, mamy suwaki by zmieniać co turę wartości atrybutów, rzucamy mnóstwem kostek, wyniki opieramy na ilości wyrzuconych sukcesów, tura gracza składa się z kilku różnych faz itd. W Posiadłości mechanika jest uproszczona i nie rozdrabnia się na tyle detali, atrybuty mają stałą wartość, kość jest tylko jedna, rezultat zależy od wyrzuconego wyniku a tura badacza to po prostu 2xruch+akcja.
_________________
Moje planszówki
 
     
Berestaszek

Dołączył: 21 Wrz 2011
Posty: 557
Skąd: warszawa
Wysłany: Czw 05 Lip, 2012   

No cóż... raczej są schematy. są miejsca do których chodzić nie będziesz bo szkoda czasu. Elementem losowym są zdarzenia w wybranych lokacjach i rzuty kością. Plan zawsze będzie ten sam. chodzisz za wskazówkami jak zbierzesz odpowiednia ilość ruszasz do bramy i próbujesz ją zapieczętować. A jak czas się skończy i nie uda Ci się zapieczętować 6 bram to no cóż... walczysz z przedwiecznym. Natomiast fajną sprawą jest to że są różne scenariusze przygotowane przez fanów, gdzie mogą być inne opcje wygrania gry. Ale nie łudź się... za wiele razy to Ty nie wygrasz :P Można grać że się kieruje 2 badaczami jednocześnie lecz im mniej graczy tym bardziej czujesz przemijający czas :> Ja do horroru w arkham zasiadam max do 3 graczy bo potem już jest jednak za prosty.
 
     
Yog-Sothoth 


Wiek: 37
Dołączył: 02 Mar 2013
Posty: 11
Skąd: Warszawa, Zwoleń
Wysłany: Nie 03 Mar, 2013   

Ja posiadam obydwie gry, w posiadłość rozegraliśmy kilka partii i śmiało mogę stwierdzić: -1.Gracze narzekają że nie mają szans w danym scenariuszu (ten bodajże z kultystami), 2.Grę niemiłosiernie długo się rozkłada. 3. Najwięcej do pogrania ma Strażnik Tajemnic, gracze "tylko" 2 x ruch plus akcja... :wink:
_________________
"Yog-Sothoth zna Bramę. Yog-Sothoth jest Bramą. Yog-Sothoth jest Kluczem i Strażnikiem Bramy. Przeszłość, Teraźniejszość, Przyszłość, wszystko jest jednym w Yog-Sothothu. On wie, gdzie Przedwieczni odeszli i gdzie powrócą..."
 
 
     
crabtree 
Klub Vortex


Dołączył: 01 Cze 2011
Posty: 783
Wysłany: Sob 30 Mar, 2013   

Od pół roku mam Horror w Arkham w swojej kolekcji, ale jeszcze nie udało mi się zagrać. Cały czas przeznaczony na gry zabierał Władca Pierścieni LCG ale teraz to się zmieniło.
Ktoś napisał że w 2 osoby jest ciężko. Jak to wygląda w praktyce? Da się wygrać? Bo gra kooperacyjna musi być wyzwaniem i dla mnie wysoki poziom trudności jest atutem, ale ma to swoje granice.
Druga sprawa, piszecie że do niektórych lokacji nie warto się udawać. Trochę mnie to zaniepokoiło, bo dobra gra powinna u gracza powodować dylematy, coś na wzór "za krótkiej kołdry". Nie cenię sobie gier gdzie jest jakaś wyraźna droga do zwycięstwa.
 
     
aduko 


Wiek: 34
Dołączył: 06 Sty 2013
Posty: 91
Skąd: Waw/NS
Wysłany: Nie 31 Mar, 2013   

Czy ciężko w dwie osoby? Nie powiedział bym. Każda gra jest inna i według mnie, nie można powiedzieć, że najlepiej grać we 3 czy tam 6.

Jak gram sam, to zawsze gram 3 badaczami bo mi tak najlepiej ogarnąć :) rozgrywki głównie zależały od tego kto był przedwiecznym.

Wczoraj z kumplami zaczęliśmy grę w 5 osób, przedwiecznym jest Azathoth, napisałem jest, po przez 4 godziny nie udało mam się dojść nawet do zapełnienia toru zagłady. Dzisiaj ciąg dalszy (te rozerwania bram to wredne karty ;) ). Więc jak widać nawet w 5 osób jest ciężko wygrać.

Również nie zgodzę się z twierdzeniem, że do niektórych lokacji nie warto chodzić. Też tak na początku myślałem, ale bywają takie rozgrywki, gdzie takie mało uczęszczane obszary mogę przeważyć wynik gry.

Czy jest jakaś wyraźna droga do zwycięstwa? No oczywiście, że jest, zapieczętuj 6 bram i wio! :) Chociaż jest jedna z łatwiejszych dróg (chociaż nie zawsze), to np. przygotowanie się od początku do walki z przedwiecznym (chociaż przy Azathothcię to nie wypali ;) ).

Na koniec śmiało stwierdzam i podkreślam, że każda rozgrywka jaką rozegrałem jest inna i za każdym razem jestem w małym szoku jak to wszystko się potoczyło :)
 
     
mafiafb 


Wiek: 41
Dołączył: 11 Gru 2012
Posty: 62
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie 31 Mar, 2013   

Ja z żoną też zaczynałem grać tylko we dwójkę na dwóch badaczy i jest ekstremalnie ciężko. Trzeba dużo szczęścia, żeby wygrać, z resztą statystyki mówią same za siebie. Od pewnego czasu gramy we dwójkę ale na 4 badaczy czyli każdy prowadzi dwie osoby. Mamy dwa razy więcej zabawy i jest trochę łatwiej. Jeżeli jest za łatwo zawsze można dołożyć Herolda lub zagrać z dodatkowymi planszami (oczywiście zakładając, że mamy dodatki). Gra jest trudna ale też mocno losowa, co może być zarówno uważane za plus jak i minus. Na 4 badaczy masz czas żeby 'pozwiedzać', pochodzić do różnych ciekawych lokacji, chociażby wielu stabilnych obszarów, których przy dwóch badaczach nie masz szans odwiedzić bo nie starcza czasu.
_________________
--
Pozdrawiam
 
     
Sigismond
Dyr. Gab. Prezydenta


Dołączył: 21 Maj 2010
Posty: 37
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 03 Kwi, 2013   

Potwierdzam. Najczęściej graliśmy z żoną we dwójkę i z dodatkami to już przechlapane. Wprowadziliśmy zasadę, że co druga tura jest karta mitów, ale to i tak nie uwzględnia tego, że przy 4 graczach możesz być w 4 różnych miejscach planszy i "łatać dziury". Najprawdopodobniej gra jest najlepiej zbalansowana na 4 graczy i tyle. Zawsze można coś kombinować z dodatkami i heroldami, ale z tego co czytam na tym forum i forum FFG, to najwięcej frajdy ludzie czerpią grając na 4 osoby(graczy). Ogarniasz Arkham i dodatkowe plansze pod względem pieczętowania bram, a Przedwieczni są jeszcze w zasięgu przy poczwórnej "wytrzymałości".
 
     
Elrond

Dołączył: 12 Mar 2013
Posty: 34
Wysłany: Sro 03 Kwi, 2013   

Ja również gram tylko z żoną (każdy po 1 badaczu) i gramy bardzo podobnie. W każdej turze ciągniemy kartę mitów ale co drugą turę otwieramy bramę i wprowadzamy potwory. Pozostałe efekty i ruch potworów stosujemy co turę. Dzięki temu ułatwieniu czasami da się wygrać (z dodatkami) ale tylko czasami :)
 
     
Yog-Sothoth 


Wiek: 37
Dołączył: 02 Mar 2013
Posty: 11
Skąd: Warszawa, Zwoleń
Wysłany: Pią 05 Kwi, 2013   

Nie będę oryginalny i zacznę: Ja jak grałem z żoną ..;) Graliśmy we dwójkę na Hastura. Początek gry to pęd za wskazówkami by zapieczętować strategiczne obszary np. las, skwer niepodległości, czarna jaskinię (ciężko z Hasturem bo wymagane aż 8 wskazówek na bramę). Udało się wyhamować żetony zagłady tak na około 8-9, nawet trochę pozwiedzłem (tylko ja bo zona rzucała się na pieczętowanie bram jak lwica na zdobycz. W końcu żadna brama nowa się już nie otwierała, ale tor paniki ruszył do przodu. Ostatecznie wyszło tak, że poziom zagłady - jeszcze 1 i się przebudzi...tor paniki 9...jak się Hastur przebudzi to wiadomo będzie miał współczynnik walki -9...1 obszar niestabilny został, którego nie zapieczętowaliśmy...udało nam się zapieczętować 6 ostatnia bramę. W następnej turze - losowanie karty mitów (rozpatrujemy je w całości co ture zgodnie z zasadami) - podejrzałem- otworzyłaby się ostatnia brama!! i by się przebudził a wtedy mój profesor Walters no cóż śmierć ;) Prawie nas wyrzuciła treść karty z innego wymiaru (udany rzut kostką poratował) pod sam koniec, wiec emocji było sporo do samego końca. reasumując na pieczętowanie bram za rzadów Hastura zurzyliśmy 8 wskazówek x6..=48 wskazówek. Musieliśmy trofea za bramy wymieniać na wskazówki (tylko 2 wskazówki za 1 bramę). W ten weekend wypuszczam żonę na Cthulhu, oj będzie się działo ;)
_________________
"Yog-Sothoth zna Bramę. Yog-Sothoth jest Bramą. Yog-Sothoth jest Kluczem i Strażnikiem Bramy. Przeszłość, Teraźniejszość, Przyszłość, wszystko jest jednym w Yog-Sothothu. On wie, gdzie Przedwieczni odeszli i gdzie powrócą..."
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.2 sekundy. Zapytań do SQL: 12