galakta.pl galakta.pl
Forum wydawnictwa gier planszowych Galakta

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Mateusz
Pon 18 Lut, 2013
[ZP] Polowanie na Golluma
Autor Wiadomość
Galron 


Wiek: 37
Dołączył: 30 Maj 2011
Posty: 202
Skąd: Lubań
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

Nie wiem jak doszles do takich wnioskow, ale jesli chodzi o mnie to jest to bledne rozumowanie. Ta gra nie umrze, a juz na pewno nie tak szybko. Gra ma ogromny potencjal i elastycznosc. Wraz z kazdym nowym dodatkiem dostajemy tak jakby nowa gre. Karty questow w paczkach sa bo musza byc, ale nie bierzesz pod uwage, ze masz jeszcze karty z podstawki. Ta gra nie jest tylko dla osob, ktorzy bawia sie w skladanie deckow gracza, ale tez dla takich, ktore lubia kombinowac z kartami spotkan. Wymyslanie nowych scenariuszy i tworzenie pod to deckow spotkan, to dodatkowy aspekt tej gry. Piszesz ze granie przeciwko "systemowi" nie jest juz tak zabawne, a ja uwazam odwrotnie. Wlasnie skladanie roznych deckow i probowanie ich przeciwko systemowi sprawia najwieksza frajde, a biorac pod uwage poziom trudnosci gry, zlozenie solidnego decku jest nie lada wyzwaniem. W tej grze mamy o wiele wiecej mozliwosci niz w innych grach karcianych. To ze w dodatkach dostajemy tylko pare kart z roznych sfer wcale nie jest zle, bo co by to byla za gra, gdyby juz po pierwszym dodatku mozna było sobie zbudowac decka, ktorym lejesz wszystko i przelatujesz przez misje jak torpeda. Wtedy wlasnie gra by umarla.
 
     
blazius

Dołączył: 30 Paź 2010
Posty: 98
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

Czyli gra będzie rozwijała się wolniej niż Inwazja? Każdy dodatek wniesie do meta mniej niż dodatki w Inwazji?
 
     
crabtree 
Klub Vortex


Dołączył: 01 Cze 2011
Posty: 783
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

Nie porównujmy Inwazji do Władcy bo to są zupełnie inne gry. W Inwazji gracze rywalizują ze sobą, a rozgrywka we WP polega na pokonaniu systemu. Dlatego w każdym dodatku muszą być karty dla systemu i dla graczy więc siłą rzeczy WP będzie się wolniej rozwijał.
 
     
blazius

Dołączył: 30 Paź 2010
Posty: 98
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

To mam pytanie za 100 pkt.: ile dodatków mam wyczekać żeby kupić hurtem ileś tam dodatków i ileś tam podstawek żeby wyposażyć w talie czterech graczy, żeby ci gracze mieli zabawę i meta na poziomie choć trochę zbliżonym do Inwazji po Legendach?
 
     
crabtree 
Klub Vortex


Dołączył: 01 Cze 2011
Posty: 783
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

2 startery spokojnie wystarczą żeby gra dla 4 osób mogła być satysfakcjonująca. Dodatek wnosi praktycznie tylko nową przygodę, bo kart w nim mało, patrząc pod kątem 4 graczy.
 
     
blazius

Dołączył: 30 Paź 2010
Posty: 98
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

Stephan napisał/a:

Najpiękniejsze w grach karcianych (czy to LCG, czy CCG) jest właśnie kombinowanie nowych talii, swobodne składanie spersonalizowanych zestawów kart, które następnie sprawdzamy w boju. (...) Zaś fakt, że z nowym dodatkiem dostaniemy tylko 9 kart gracza (po 3 kopie każda), co dla gracza, chcącego rozwijać np. dwusferową talię daje tak naprawdę tylko 4-5 unikalnych kart, jakoś odbiera chęć inwestowania.


Masz rację. To jest istotą dobrych karcianek. Tego nie ogarniają miłośnicy planszówek, którzy LCG oceniają tak, jakby była kolejną planszówką. Jeśli jest mało kombinowania z budową talii i mało scenariuszy, to gra może się znudzić.
 
     
Galron 


Wiek: 37
Dołączył: 30 Maj 2011
Posty: 202
Skąd: Lubań
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

Jeżeli w WP jest mało kombinowania w budowie talii to ja jestem święty. Mamy 4 talie stref wpływów, które można mieszać ze sobą i kombinować, aby zbudować jak najbardziej wydajny deck, czy to pod jeden scenariusz, czy zbudować taki, który poradzi sobie z wszystkimi. Tak jak kolega wyżej wspomniał, 2 sety startowe wystarcza, aby zaspokoić 4 graczy. Każdy kolejny dodatek wnosi pare kart do stref, które już po pierwszym dodatku powodują, ze gracz zaczyna kombinować z łączeniem ze sobą rożnych stref i tworzeniem w ten sposób powiązań miedzy taliami. Malo tego, bo można od razu zbudowaną talie wypróbować nie czekając na kogoś chętnego do gry, tak jak ma to miejsce w W:I.
Ja jestem zadowolony z takiego rozwiązania jakie jest, zwłaszcza, ze według zapowiedzi, to jeden dodatek ma wychodzić raz w miesiącu. Jak dla mnie wydanie 40 paru zl raz na miesiąc nie jest aż tak wielkim wydatkiem, biorąc pod uwagę, ze są o wiele droższe pozycje. dzieki takiemu rozwiazaniu, ma sie wrazenie ze gra zyje i rozwija sie, tworzac pewna niekończącą sie opowiesc. Co by to bylo gdyby juz w pierszym dodatku gracz dostal z 10 kart na strefe. Gra szybko by sie znudzila. Nalezy pamietac, ze nie jest to CCG ani TCG tylko LCG.
 
     
blazius

Dołączył: 30 Paź 2010
Posty: 98
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

Ciekawe. Dwa poglądy, sprzeczne w 100%. Może gracie w dwie różne wersje gry?
 
     
Sky

Dołączył: 26 Sty 2011
Posty: 69
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

Myślę, że po prostu się mijają. Grałem odrobinkę w GoTa - w tej chwili jeden chapter pack to 60 kart - 20 unikatowych kart po 3 sztuki.
jest sześć rodów w przybliżeniu 3 unikatowe karty na kolor, 1 netralna oraz jedna karta strategii. W efekcie masz 5 nowych kart do pokombinowania co miesiąc, niezależnie od tego jakim rodem grasz.

W WP dostajesz 2 karty + 1 neutralną. Z drugiej strony zbudowanie efektywnego decku w GoT który miał dwa kolory było wyzwaniem. W WP po prostu mieszasz Bohaterów 2 sfer i włala :) . Z powrotem masz dostęp do 5 kart czyli tyle co w GoT. A do tego dostajesz zupełnie nową przygodę.

Powiem szczerze mi HfG bardzo przypadł do gustu - zamierzam go pokatować troszkę dziś wieczorem.

P.S. muszę sobie obiecać, że nie będę więcej kupował takich rzeczy w przedsprzedaży :) .

Pozdrawiam

Myślę, że WP jest wspaniałą okazją dla paczki przyjaciół, która lubi ten klimat i w odróżnieniu od gier PvP nie musi sobie nawzajem nic udowadniać. Ktoś kto szuka czystej rywalizacji chyba dość szybko znudzi się WP.
 
     
Stephan 


Dołączył: 21 Kwi 2011
Posty: 83
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

No cóż, ja jednak pomarudzę dalej... Uważam, że WP brnie trochę w ślepy zaułek. Bo tak - miesiąc czekamy na kolejny scenariusz i parę kart gracza. Okej. Asymilujemy te karty i gramy ów nowy scenariusz. Niech będzie, że przejdziemy go 5, 10 razy... Ale w końcu ileż można? Do czego zmierzam - sam mechanizm questów zastosowany w WP jest nieciekawy. Grze brakuje "przestrzeni", zadania są tak naprawdę potwornie liniowe. Ot, wyłóż tyle a tyle żetonów postępu lub pokonaj takiego to a takiego wroga. Zamiast epickiej podróży po bezdrożach Śródziemia mamy dość klaustrofobiczne brnięcie do przodu (coś jak przeciąganie liny). Brakuje decyzyjności, możliwości zakończenia scenariusza na różny sposób - trochę tak, jak to było w ME:TW. O wiele chętniej widziałbym tu jakąś powiększającą się z dodatku na dodatek talię lokacji, po których gracze w miarę swobodnie podróżują, stawiając czoła różnorakim przeciwnościom (oraz, w konkretnych lokacjach, zdobywając dane artefakty, a nie tak, że leząc przez Mroczną Puszczę znajdujemy sobie pod krzakiem płytówkę, bo akurat bohater ma odpowiednią ilość zasobów...).

Obecny system sprawia, że stare scenariusze przestaną być z czasem grywalne. Jeżeli po ukazaniu się tych 10 dodatków złożymy sobie mocną talię, to kto będzie chciał przechodzić nią taką "Podróż w Dół Anduiny" z podstawki? Wtedy to będzie po prostu banał. A czekanie na kolejne liniowe questy przestanie być emocjonujące.

No i wkurza mnie robienie graczy w konia z "talią turniejową". Wygląda to na paskudny chwyt marketingowy. Spójrzmy prawdzie w oczy: przy obecnym kierunku rozwoju gry ŻADNYCH TURNIEJÓW nie będzie, choćbyśmy złożyli nawet talię z 500 kart. To zwyczajnie niemożliwe i już. Ot, co miesiąc parę nowych kart, scenariusz, który przejdziemy w jeden wieczór (maniacy przejdą go może nawet 10 razy) i tyle...

Nie zrozumcie mnie źle: jako miłośnik Tolkiena i fan gier w ogóle (a zwłaszcza karcianych) zakupiłem podstawkę przedpremierowo i grałem, grałem, grałem... Aż w końcu doszedłem do wniosku, że w obecnym kształcie kiepsko to wygląda. Aż chce się rzec za klasykiem: "FFG, nie idźcie tą drogą"!
 
     
Orrik

Dołączył: 06 Cze 2011
Posty: 12
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

Wcześniej użyłem porównania do inwazji tylko i wyłącznie w kontekście stosunku ilości kart do ceny, nie ma się co czepiać :)
To, że w praktyce kart graczy jest bardzo mało to po prostu efekt kooperacyjnej formy gry. Kooperacyjne gry mają być trudne, a więc po co od razu dawać mega wymiatającą talię?

Osobiście mam nadzieje, że raz na jakiś czas dodadzą trochę więcej kart graczy do paczki, albo na ciekawy większy dodatek.

Co do kart spotkań i kampanii, FFG w opisach obiecuje, że cała kampania będzie raczej zróżnicowana. Trochę poszukiwań, trochę walki itp...
Będzie drogo, ale chyba każdy wie, że to raczej drogie hobby :)
 
     
guciomir

Dołączył: 24 Kwi 2011
Posty: 193
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

Czy ja wiem czy drogo? 50 złotych na miesiąc to jak ktoś słusznie zauważył jedno wyjście do kina (czyli 1.5h godziny zabawy) dla dwóch osób. Karcianka trochę więcej czasu zajmie.

Żeby tylko FFG się postarało i dodatki faktycznie wychodziły raz na miesiąc. Na golluma czekam już bodaj dwa miesiące i trochę się niecierpliwię.

Co do powtarzalności scenariuszy, gra ma ogromny potencjał żeby nigdy się nie znudziła. Poprzez modułowość , możliwe jest proste tworzenie "wypraw" autorskich. Na forum FFG trochę ich już jest, wystarczy jedynie stworzyć 1-5 kart i już , nowa przygoda gotowa. Co do questów i tego że są podobne, to nie zgodzę się z tym twierdzeniem. Wszystkie 3 scenariusze z podstawki są od siebie zupełnie inne i z tego co czytałem o gollumie, to również będzie zupełnie inna przygoda.
 
     
Redgarex 


Dołączył: 28 Wrz 2010
Posty: 54
Wysłany: Pią 17 Cze, 2011   

Po tym ile się nagrałem w podstawkę zanim zdążyła mi się znudzić uważam że gra jest zdecydowanie warta swojej ceny. Za każdym razem jak do niej siadam gra się fajnie i czas szybko przy niej leci. Jak będzie z dodatkami nie wiadomo trzeba spróbować, myślę że warto kupić 2 pierwsze i zobaczyć czy rzeczywiście będzie chciało się dalej w to grać. Jak na razie całość zapowiada się bardzo obiecująco, każdą sferą gra się zupełnie inaczej (więc kombinowania z mieszaniem sfer i wyborem bohaterów będzie mnóstwo) poza tym gra znacznie się zmienia w zależności od liczby graczy. Problem w tym żeby FFG umiało nas zaskakiwać coraz to nowszymi ciekawymi questami żeby mechanika się nie znudziła. Tyle ode mnie :wink:
 
     
Kulgan 


Dołączył: 04 Lis 2010
Posty: 626
Skąd: Gdynia
Wysłany: Sob 18 Cze, 2011   

blazius napisał/a:
Stephan napisał/a:

Najpiękniejsze w grach karcianych (czy to LCG, czy CCG) jest właśnie kombinowanie nowych talii, swobodne składanie spersonalizowanych zestawów kart, które następnie sprawdzamy w boju. (...) Zaś fakt, że z nowym dodatkiem dostaniemy tylko 9 kart gracza (po 3 kopie każda), co dla gracza, chcącego rozwijać np. dwusferową talię daje tak naprawdę tylko 4-5 unikalnych kart, jakoś odbiera chęć inwestowania.


Masz rację. To jest istotą dobrych karcianek. Tego nie ogarniają miłośnicy planszówek, którzy LCG oceniają tak, jakby była kolejną planszówką. Jeśli jest mało kombinowania z budową talii i mało scenariuszy, to gra może się znudzić.


Otóż nie tylko. Istotą dobrych karcianek jest również fun z gry. Magic dawno temu to zapewniał, dzisiaj już nie, mimo że moglibyśmy spędzić godziny na móżdżeniu nad talią. Lotr TCG też to kiedyś zapewniał a później przestał. Dlaczego? Bo gracze poszli na wyczyn a nie na zabawę. Najważniejszym stało się złożyć czyjąś talię z neta, wydać kupę kasy i wygrać (uczciwie lub nie) turniej. A wydawcy pogubili się w balansie gier i za bardzo zapatrzyli się na zyski na siłę chcąc udziwnić grę.

W Lotrze LCG jest zabawa, bo są 4 sfery wpływów i można sobie wybrać, czym się zagra bądź jaką kombinacją sfer. Można więc usiąść i pokombinować sobie nad talią udowadniając, że połączenie tych kart z innymi nie jest takie bezsensowne, jak się wydawało początkowo. Można wreszcie zdecydować, w ile osób pograć w dany scenariusz. Albo żyć nadzieją, że kiedyś da się w pojedynkę przejść nawet najtrudniejszą wyprawę. Można wreszcie spróbować przejść kilka scenariuszy pod rząd - połączyć je w jedną przygodę i tu spróbować swoich sił.

Jak widać opcji wcale nie jest tak mało a będzie jeszcze więcej (choćby nowi bohaterowie, którzy będą - miejmy nadzieję - rywalizować o miejsce w talii z obecnymi), nowe scenariusze.

Twoja złośliwość, blazius, jest nietrafiona. We Władcę grają głównie fani karcianek, bo kiedyś planszówek było jak na lekarstwo, więc staliśmy się karciankowcami. A że dzisiaj rynek jest zawalony świetnymi planszówkami i karciankowcy w nie grają, to duży plus. Znaczy, że się rozwijają i nie zamykają się w jakimś jednym świecie. A Lotr jest dla wszystkich - karciankowców, planszówkowców, fanów Tolkiena i kogokolwiek innego.

Ja póki co cieszę się na kolejne dodatki i nowe wyzwania :grin: Tylko żebyśmy, zgodnie z obawą guciomira, nie musieli wystawiać naszej cierpliwości na zbyt wielką próbę :mrgreen:
 
 
     
Galron 


Wiek: 37
Dołączył: 30 Maj 2011
Posty: 202
Skąd: Lubań
Wysłany: Sob 18 Cze, 2011   

Podpisuje się w całości pod tym co napisał Kulgan. A od siebie dodam, że posiadam już Polowanie na Golluma, który udało mi się zakupić przedpremierowo. Mimo tego, ze wnosi on tylko parę nowych kart gracza, scenariusz jaki zamieszczono potrafi czasami przyprawić o ból głowy. Nie będę wam opisywał konkretnie co mam na myśli, bo zdaje mi się ze już wcześniej o tym pisałem, a poza tym przekonacie się sami jak już w dodatek zagracie.

Co do grywalnosci Lotra LCG to jest on jak najbardziej re-grywalny. Za mną już niezliczona ilość partii, a ja nadal odkrywam coś nowego. Spodobało mi się przede wszystkim to, ze zauważam i stosuje coraz więcej zależności miedzy poszczególnymi kartami i strefami. Dodatek wnosi dodatkowo kartę pieśni, dzięki której solo można rozegrać partie 4 strefami zmieszanymi w jednym decku. Obeznani wiedza jak :P . Ta gra naprawdę daje duże pole do popisu i meczy czachę, ponieważ jest cholernie losowa.

Przyznam się, jest to pierwsza gra do której najchętniej wracam, bo wciąż czuje niedosyt z rozgrywki. Ciągle główkuje jak jeszcze mogę rozegrać dany scenariusz, co mogę zmienić w swoim decku, jak w inny sposób wykorzystać bohaterów itp. itd.

Ostanio wtasowalem wszystkie karty spotkań w jeden deck i zacząłem grac bez scenariusza tylko po to, żeby zobaczyć jak to będzie :p. Wychodziły cuda hehehe. Spróbujcie.

Mam tylko nadzieje, ze FFG nadal będzie mnie zaskakiwało kolejnymi dodatkami, tak jak to zrobili Polowaniem na Golluma. Musze przyznać, ze jest naprawdę dobry.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.14 sekundy. Zapytań do SQL: 15