galakta.pl galakta.pl
Forum wydawnictwa gier planszowych Galakta

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Michal
Sro 21 Sty, 2015
Wrażenia z rozgrywki
Autor Wiadomość
bartosh 


Dołączył: 11 Wrz 2011
Posty: 57
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 22 Wrz, 2011   

Jak zapowiedziałem, tak zrobiliśmy. Wyruszyliśmy do Dol Guldur, by ponieść szybką i straszliwą klęskę. Makabra z tą misją - najpierw uwięzili nam Gloina, potem Orki z Dul Guldur zabiły Bilba (nauczka - nie posyłać Bilba na wyprawy) i zostaliśmy z czwórką bohaterów. Wszystko mimo to wydawało się pod kontrolą, uzbrojony Dunhern już zaczął zdejmować wrogów ze sfery przeciwności, aż tu nagle jak nie gruchnie nam zagrożenie (Wiedziony przez Cień, o ile dobrze pamiętam) - cały plan się posypał, wrogowie nas przedwcześnie przyuważyli i zrobiła się rzeźnia. Nie zdołaliśmy nawet dotrzeć do jaskiń - wyrżnęli nas w wieży.

Cóż, chwilowo odpuszczamy Dol Guldur i bierzemy się za polowanie na Golluma. Nie ma się co porywać od razu na Nazgula :D
 
     
Avael

Dołączył: 08 Gru 2010
Posty: 100
Wysłany: Czw 22 Wrz, 2011   

Bartosh, zaiste jesteś błogosławiony gdyż masz gracza w postaci żony :) U mnie owe błogosławieństwo nie miało miejsca, dlatego też moja żona widząc mnie z kartami w dłoni wykonuje pewien gest wysuwając palec wskazujący prawej ręki i uderza nim dwa razy o czoło swe :) )

Ratuje mnie kuzyn. Razem przeszliśmy pierwsze dwa scenariusze z podstawki. Na trzeci też przyjdzie pora. Raz próbowałem przejść go sam, ale przetrwałem może z 4 tury... O ile wyobrażam sobie przejście pierwszej fazy wyprawy, o tyle nie wyobrażam sobie gry posiadając wszystkie cele wyprawy. Jak wiadomo, każdy z nich coś niedobrego wnosi i albo bohater nie może atakować, albo jakieś inne coś.
Dla jednego gracza - masakra :)
 
     
crabtree 
Klub Vortex


Dołączył: 01 Cze 2011
Posty: 783
Wysłany: Czw 22 Wrz, 2011   

Ciężko przejść solo bo 3 cele mają słowo kluczowe ograniczenie, więc np. jeden bohater ich wszystkich nie podejmie. Zresztą zaczynać grę z 2 bohaterami jest zapewne bardzo ciężko. Gdy gramy z siorą to osoba z uwięzionym bohaterem trochę wegetuje. 2 zasoby co rundę, zwłaszcza z różnych sfer to przeraźliwie mało. Zależy też od kart na ręce i tego co się dobierze w trakcie. Z tą przygodą mamy bilans remisowy (od kilkunastu dni zapisujemy zwycięstwa i porażki przeciwko każdej z przygód).
_________________
Sprzedam LOTR LCG dodatki po angielsku w doskonałej cenie :)
 
     
bartosh 


Dołączył: 11 Wrz 2011
Posty: 57
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 22 Wrz, 2011   

Co do błogosławieństwa - zgadzam się w pełni, zaiste Łaski Pani ;)

Może spróbuj zastosować wobec żony taktykę podstępu? Działa to tak: zaczynasz od jakiejś lightowej gierki, która ma szansę się jej spodobać. Najlepiej coś prostego i w klimatach odpowiadających Twojej połówce (może np. Dixit?). Potem stopniowo intensyfikujemy bodźce, przesiadając się na coś pośredniego (np. cięższe zasady, ale tematyka mocno kobieca, jak Pret-a-Porter - tu trzeba zagryźć zęby ;) , aż niepostrzeżenie dochodzimy do LOTR LCG. Psychologowie nazywają to chyba habituacją :D
Niebezpieczeństwo polega na tym, że jak mechanizm się nie sprawdzi, można do sądnego dnia projektować kolekcje ubrań w Pret a Porter, zamiast podróżować po Śródziemiu ;)

A mówiąc serio, ja z żoną zaczynałem od Ghost Stories i od razu złapała bakcyla. Potem pykaliśmy w Horror w Arkham, a wreszcie sama na stoisku z grami wybrała LOTR LCG. Wessało nas oboje i gramy wieczorami - dużo fajniejsza rozrywka, niż gapienie się w ekran TV.

Co do scenariusza Ucieczka z Dol Guldur to nie próbowałem nawet do niego podchodzić solo. Jak dla mnie jest on makabrycznie trudny nawet we dwójkę. Kartami celów nie miałem okazji się przejmować, gdyż w naszym ataku na twierdzę Saurona nie weszliśmy w posiadanie nawet jednej (była możliwość, ale doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu się z tym spieszyć, bo - tak jak napisałeś - powodują one różne przykre sytuacje).

Na razie odpuścimy sobie Ucieczkę i weźmiemy się za Polowanie.
 
     
Kulgan 


Dołączył: 04 Lis 2010
Posty: 627
Skąd: Gdynia
Wysłany: Czw 22 Wrz, 2011   

Z kart Celów najlepsza jest Mapa Gandalfa - dostaje ją Eowyna, która i tak nie walczy, tylko całą sobą angażuje się w Wyprawę :grin:
 
 
     
bartosh 


Dołączył: 11 Wrz 2011
Posty: 57
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 23 Wrz, 2011   

Po wczorajszej klęsce w Dol Guldur odpaliliśmy scenariusz z Gollumem i przygotowaliśmy się na srogą bitwę. Tym razem okazało się, że nasze przygotowania trafiły kulą w płot, bowiem problemem nie byli wrogowie, lecz obszary i - ogólnie - zagrożenie. Namnożyło się ich (obszarów) niemiłosiernie i polegliśmy na drugim etapie. Obszary w polowaniu na Golluma ogólnie są dość paskudne, a do tego jeszcze inne efekty spowalniające wyprawę i zwiększające poziom zagrożenia (przeklęci Łowcy z Mordoru!)

Takie są skutki braku analizy scenariusza (karty wyprawy plus karty talii spotkań) zanim się usiądzie do gry... Z drugiej strony to też część zabawy - dać się zaskoczyć, a potem wyciągnąć wnioski, zmodyfikować talie i ruszyć do ataku bogatszym o doświadczenie. Następnym razem dorzucimy więcej kart kontrolujących zagrożenie i wyprawę, kosztem zbyt wielu sprzymierzeńców. No i Tuk odzyska swoje utracone miejsce w talii.

Świetnie, że poszczególne scenariusze preferują odmienne zdolności i możliwości. Strasznie fajne to kombinowanie - co poszło źle i jak zmodyfikować talie.

Ciekawe czy po tych modyfikacjach damy sobie radę.
 
     
Avael

Dołączył: 08 Gru 2010
Posty: 100
Wysłany: Pią 23 Wrz, 2011   

Bartosh --- to se ne da z moją żoną :) Jej się podoba tylko SUPER FARMER i nic poza tym :D Ale nie narzekam, może na starość się skusi i zagramy sobie w Lotra z całą setką dodatków :)

.........................
Panowie, a może zrobimy sobie dział na forum z naszą punktacją za zaliczone wyprawy?
 
     
bartosh 


Dołączył: 11 Wrz 2011
Posty: 57
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 24 Wrz, 2011   

Spróbowałem dzisiaj solo Polowanie na Golluma - jedna porażka (Łowcy z Mordoru...) i jedno zwycięstwo - w tym ostatnim wypadku z pomocą przychodził mi wielokrotnie Gandalf (Gandalf nr 1 - stawić czoła - Gandalf wraca - krasnoludzki grobowiec - wraca karta stawić czoła - wraca Gandalf - Gandalf nr 2 - Gandalf nr 3. W sumie końcowa wartość zagrożenia wynosiła 16 punktów. Gandalfem obniżałem zagrożenie i chodziłem na wyprawy, dzięki czemu udało mi się przebić przez upierdliwe karty wyprawy - Łowy rozpoczęte i Zjawił się nowy stwór. Pomógł też Legolas oraz dwóch przewodników z Lorien i dwie karty Siła woli. Generalnie dobrze spisało mi się połączenie taktyki i ducha, z Legolasem (atak - żetony postępu), Eowiną (plus Łaski Pani - oczywiście wyprawa) i Dunhernem (plus toporek - ataki w strefie przeciwności). Problemem jest słaba obrona i brak leczenia. Oczywiście jeśli karty nie podejdą - nie ma mocnych. Zwłaszcza kombo typu wskazówki w grze i Łowcy z Mordoru jest załamujące.
 
     
orions

Dołączył: 22 Kwi 2011
Posty: 25
Wysłany: Sob 24 Wrz, 2011   

My mieliśmy prześmieszną probe Polowania za pierwszym razem. Wygladało to mniej więcej tak:

1 tura - w przygotowaniu wyszły dwie wskazówki od razu, w fazie przeciwności wyszedł jeden łowca, którego napoczęliśmy, ale nie ubiliśmy.
2 tura - w fazie przeciwności wyszła trzecia wskazówka i dwóch łowców... nagle okazało się, że przewidywany na 14-15 poziom strachu wynosi 32, każdy z nas dostał po +16 do zagrożenia (koleżanka w tym momencie zwinęła talię z 51 zagrożenia), po czym w fazie walki weszło na nas trzech łowców z siłą 8...
3 tura - nie odbyła się :)
 
     
kufel 


Dołączył: 27 Maj 2011
Posty: 558
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Sob 24 Wrz, 2011   

Mieliśmy podobnie, nie pamiętam czy skończyliśmy w 3 czy 4 turze ale było szybko :D
 
     
Karharoth 


Dołączył: 14 Cze 2011
Posty: 82
Skąd: Elbląg
Wysłany: Sob 24 Wrz, 2011   

A ja wczoraj ustanowiłem mój nowy rekord w Straciu U Stóp Samotnej Skały. A dokładniej -1 . Ciekawe, czy taki wynik w ogóle jest akceptowalny, brak informacji na temat punktacji minusowej...
 
 
     
Robaczyw 


Dołączył: 01 Lut 2010
Posty: 35
Wysłany: Sob 24 Wrz, 2011   

Akceptowany. Na BGG już poruszano ten temat przy okazji Journey down the Anduine ;)
link
_________________
http://www.fironion.deviantart.com/
 
     
odmu

Dołączył: 31 Maj 2010
Posty: 46
Wysłany: Sob 24 Wrz, 2011   

Mnie dzisiaj rozwaliła moja pierwsza dwuosobowa wyprawa do Rhosgobel. Gram zawsze na taliach startowych z dodawanymi kolejnymi kartami z dodatków tak więc talie mają obecnie po 48 kart, więc wybaczcie póki co, że o dwie za mało do relacji z taliami turniejowymi ;) .

Do misji wyruszyły dwie ekipy - z mojej strony wiedza, aby leczyć i tu Glorfindel, Beravora i Denethor, a u współgraczki duch z Eowiną, Frodem i Eleanorą. Pierwsza tura spokojnie i jedyną zagraną kartą były Łaski Pani dla Eowiny. Wyruszamy na wyprawę - Glorfindel, Beravora, Eowina, Frodo - silna ekipa stawia oka zbliżającym się przeciwnościom i na horyzoncie pojawiają 2 stada z mrocznej puszczy, które w połączeniu z cieniami wiszącymi nad Rhosgobel nie wystarczają by przeciwstawić się naszej sile i pierwszy etap wyprawy już za nami. Szybka decyzja o podróży do Rhosgobel i póki co pozostawiamy przeciwników na niebie. Szybkie spojrzenie Denethora na zbliżający się los i szybka decyzja o chęci walki z nietoperzami. Po szybkim przegrupowaniu i krótkiej naradzie wojennej decyzja - idziemy pełną parą. Do gry wchodzą dwie Eskorty z Edoras, Haldir oraz korzystając z naszej wiedzy szybko leczymy Wilyadora. Na najbliższej wyprawie tylko Eleanora osłania nasze tyły podczas gdy wszyscy stawiają czoła przeciwnościom. Przed nami stają wspomniane już wcześniej nietoperze i jakaś lokacja, lecz nic to dla nas - przebijamy się przez wszystko i już w drugiej turze kończy się ten etap naszej podróży.
Czasem jednak losowość jest rozwalająca we władcy - choć w tym przypadku bardzo miło mi się ją wykorzystało - jedyny efekt, który mógł rozwalić drugą turę to atak pomiotu ungolianty, lecz i tu szczęśliwie nic się nie pojawiło :) .

Drugie podejście do scenariusza, choć z początku wydawało się bardzo ciężkie (szybka śmierć Eowiny) ostatecznie skończyła się porażką o włos, lecz o tym nie ma już co mówić.
 
     
Karharoth 


Dołączył: 14 Cze 2011
Posty: 82
Skąd: Elbląg
Wysłany: Nie 25 Wrz, 2011   

Robaczyw napisał/a:
Akceptowany. Na BGG już poruszano ten temat przy okazji Journey down the Anduine ;)
link




Oooo, dzięki :grin:
 
 
     
tygrys


Dołączył: 14 Wrz 2006
Posty: 144
Skąd: Sanok / Lublin
Wysłany: Pon 26 Wrz, 2011   

Hmm moja przecudowna Żona sprawiła mi urodzinowy prezent w postaci Władcy Pierścieni póki co trzy rozgrywki w tym dwie solo "za nami" wszystkie przegrane (pierwszy scenariusz). I tak się zastanawiam to kwestia pecha czy nieznajomości kart czy? W sumie z nieznajomości kart i zasad poległem w pierwszej rozgrywce grając przywództwem i mając nadzieję, ze w końcu trafi się jakaś karta uzdrawiania, których jak się później przekonałem w przywództwie nie ma :) .
Druga partia przywództwo Żona ja duch - zeżarł nas poziom zagrożenia a wcześniej mich wszystkich bohaterów wycięło bo jak na złość nie mogłem wylosować prawie żadnych sprzymierzeńców. Wczoraj grałem sam taktyką i też poległem dość szybko z uwagi na marne postępy w wyprawie i rosnący poziom zagrożenia. Mam już pomysł na talię mieszaną ale chciałbym jeszcze wypróbować solo wiedzę. No i chciałbym też zapytać czy pozostałe talie mono dają radę jeśli chodzi o pierwszy scenariusz i pozostałe czy nie?
_________________
Gry planszowe to nasza pasja - newsy recenzje, publicystyka - zapraszamy na Board Times
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.1 sekundy. Zapytań do SQL: 14