galakta.pl galakta.pl
Forum wydawnictwa gier planszowych Galakta

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Michal
Wto 17 Gru, 2013
Ukryte królestwa
Autor Wiadomość
marcinoss 

Wiek: 28
Dołączył: 19 Wrz 2012
Posty: 15
Wysłany: Pią 22 Lis, 2013   Ukryte królestwa

Ktoś próbuje już coś grać na nowych stolicach? Ja zagram dopiero na nowy rok, a jestem już cholernie ciekaw czy można złożyć coś mocnego i jak prezentuję się rozgrywka
 
     
Borwol

Dołączył: 30 Paź 2012
Posty: 208
Wysłany: Pią 22 Lis, 2013   

Jeszcze nie dotarło do mnie nowe pudło. Na 3 trollach mówili, ze dziś wyślą dopiero więc będę miał pewnie w poniedziałek... i od razu układam Jaszczurów, Skaveny i wood elfy :P
 
     
Yogoort 
owocowy

Dołączył: 20 Mar 2012
Posty: 3
Skąd: Polska
Wysłany: Sro 04 Gru, 2013   

talii jeszcze nie składałem ale jestem potężnie zniesmaczony jakością kart reprezentujących nowe stolice, to nie duże kartony jak w przypadku poprzednich stolic tylko malutkie karty wielkości i grubości każdej innej karty z gry - PORAŻKA. Ciekawym plusem całego dodatku (poza oczywistym czyli uniezależnieniem pomniejszych frakcji) jest fakt, że każda nowa stolica me specjalną zdolność.
 
     
Germanus 
OT- Inwazja


Dołączył: 05 Cze 2011
Posty: 7560
Skąd: Zabrze
Wysłany: Sro 04 Gru, 2013   

najlepszy dodatek ever :) tylko skaveny odstają. Teraz jest tyle możliwości i fun jak przy core secie :)
_________________
korony: pbf 26, pbf 55, pbf 66, 113, pbf 79, pbf 82, 108, 127, pbf 98, pbf 135
pbf 137 - Bolton
pbf 138 - Greyjoy
 
     
syd3r 


Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 167
Skąd: Nidzica
Wysłany: Wto 10 Gru, 2013   

Również mam wrażenie jakbym dostał kolejny zestaw podstawowy. Nareszcie większość kart neutralnych nabiera sensu. Ilość opcji, która się nagle pojawiła wraz z neutralnymi stolicami i Legendami jest ogromna. Niestety to nadal odrobinę za mało. Naprawdę szkoda, że Inwazja nie doczeka się jeszcze kilku dodatków, bo kończy się brakiem balansu. Neutralne rasy mają około 4 razy mniej kart niż inne rasy i tego się nie da nadrobić intensywnym myśleniem.

Skaveny są biedne, a ich jednostki zbyt wrażliwe. Potrafią wygrywać błyskawicznie i naprawdę efektownie, ale Mroczne Elfy nastawione na kradzież zasobów albo obniżanie wytrzymałości nie zostawiają im wiele szans.

Leśne elfy potrafią zgotować sajgon atakującym. Granie zasadzkami jest wesołe i dosyć nietypowe jak na Inwazję, tylko, że łatwe do kontrowania. Przydało by się jeszcze trochę możliwości do dokładania rozwinięć.

Jaszczurki radzą sobie (świetna Legenda, piramidy), niestety Dzikość już na zawsze pozostanie najsłabszą cechą rasową.

A co do nieumarłych to byłoby naprawdę nieźle gdyby nie Legenda, która wywraca zasady. Z gry o bitwach robi się dziwaczne samo-przewijanie.

Warto jeszcze wspomnieć Corb Polyborga i Ambasady/Ofiary, bo to świetne karty łatające wady mechaniki Inwazji. Nareszcie można się bronić przed kartami przegiętymi tak bardzo, że jesteśmy w stanie przewidzieć ich obecność w talii przeciwnika. Nareszcie mamy sposób na radzenie sobie z kosztem lojalności przy mieszaniu ras. Te karty dawały nadzieję, że projektanci przeprowadzili sensowną refleksję i wszystko idzie w dobrym kierunku.
 
     
Germanus 
OT- Inwazja


Dołączył: 05 Cze 2011
Posty: 7560
Skąd: Zabrze
Wysłany: Sro 11 Gru, 2013   

Skaveny są mocne. Opis talii z turnieju regionalnego w Gdańsku:
Tobol napisał/a:
Dobra czas coś skrobnąć o turnieju. Także grałem Skavenami które zmieniłem trochę na kilka dni przed turniejem. Oto spis kart:

6x Szczurzy Rój
3x Elita Klanu Moulder
3x Pzaurzy Wódz Klanbraci
3x Rynsztokowcy
2x Thanquol
2x Mistrz Śmierci Sniktcha
3x Corb Polybog

2x Grabieżca
3x Dystrykt Skyrere
3x Wioska Niczyja
2x Rada trzynastu
1x Spoilsy

3x Śmierć w Cieniach
3x Uwiedziony przez ciemność
3x Eksperymenty ze spaczeniem
2x Chillwind
3x Burn it Down
3x Piszcząca Horda
1x Muster for War


Otóż na turniej przyszedłem wyluzowany i zadowolony z siebie bo myślałem sobie że nie dość że idę Skavenami to ogółem jakiś taki dobry dzień to był. Turniej wystartował w miarę punktualnie i organizacja też jakaś mega chaotyczna nie była więc na propsie:D

Tobol(SKA) 2:0 Majesty(UNDEDY)

Pierwszą grę nie no nie powiem super paring dla mnie, ja jedyny Skaven w turnieju i Majesty jedyny undead także spoko.
Niestety nie pamiętam kto zaczynał ale chyba Majesty. Miałem zajebistą rękę startową więc mówię grasz. I wtedy się zaczęło, moje cuda wianki i IMBA karta Wódz Klanbraci który wyciągał Rynsztokowców więc kontrola ręki od początku była. Wiem że mimo usilnych prób wyciągania Wight Lordów jakieś zabawy z Mrocznymi akolitami Majesty nie mógł powstrzymać piszczących Hord i śmierci w cieniach które czyściły stół. Nawet Zamek Drakenhoffa został spalony do ziemii w takim cugu byłem;D
Ostatecznie palę strefy, zaczynamy drugą rundę idzie Majestiemu zdecydowanie lepiej, już w pewnym momencie nawet legenda wyszła ale ja zdążyłem spalić mu wcześniej jedną ze stref i mimo mindgameów i tego jak uczył mnie życia Filku który twierdzi że jak legenda wychodzi to trzeba ją zabić wysupłałem te damage z Eksperymentów i spaliłem. Gra była bardzo szybka więc dalej się nie rozpisuje. Choć Majesty mówił że jedna tura i poszłoby kombo:P

Kubala(IMP) 0:2 Tobol (SKA)

Kolejna gra i w paringu dostaję Kubalę mówię sobie no super zna mój deck bo byłem podobną wersją na lokalnych. Także siadamy do stołu i tu pamiętam miałem szczęśliwy rzut kością i zaczynałem. Kubala wysypywał się z różnych rzeczy czarował surowcami, Wilhelm przenosił rzeczy do różnych stref ale nie pomogło to nic na Hordy które zalewały swoją ilością wroga.
Jedyna gra gdzie mój IMBA tech mi wszedł a mianowicie zagrawszy Mistrza śmierci i dostając pieniądze z Grabieżcy zniszczyłem mu i Willhelma i rzuciłem Chillwind żeby móc ponownie spaczyć Mistrza i zabić Wernera na misjach.
Gra trwała z jakieś dobre 10 minut:P Kubala stwierdził że Skaveny imba a ja poszedłem po kolejne piwko.

Tobol(SKA) 2:0 GilGalad (DE)

Przed tą grą moi koledzy z Trójmiasta mówili że jestem taki zwanzig tylko dlatego że na DE nie trafiłem, więc podchodzę do stołu i nie dość że gram na DE to przegrałem rzut kością no nic zobaczymy co się stanie. Zaczyna GilGalad i wychodzi tylko z Łupieżczych statków no to ja sobie mówię jest dobrze, zaraz zagrywam Wodza, kładę wioskę i znów ataki ze Zwiadem po Gilu a On też nie mógł uwierzyć że Skaveni imba wyciągają rzeczy z discardu, no nic On coś zagrywa ja mam w zanadrzu kilka odpowiedzi, wchodzi Crone to się nie czaję bum na japę dostaje Grube Szczury. Chce jakąś jednostką sprawdzić mi rękę spaczam ją Nim zaatakuje także pierwsza gra mocne 6 minut grania i Gil stwierdził - dojście gramy kolejną. Ja zadowolony z siebie tasuje deck i znów mój zajebisty fart i napieram za mnóstwo młotków odrzucają połowę ręki Gilowi a resztę On sam wyrzuca w odpowiedzi na coś tam:P bardzo przyjazna gra i moje pro zagranie w stylu wystawienie na stół Polyboga i dostanie Dezercji na japę kiedy mam zerówki na ręku:D no nic w miarę szybkie dwa zero:P

Tobol(SKA) 2:1 Troll(ORC)

No i kolejny gracz z Gdańska ale tym razem Zieloni na mnie, Virgo przed grą stwierdził że On by mnie pojechał jak dziwę:P
no i zaczynamy grę On wychodzi z jakichś raiderów, Scrapów i innych pająków no to już wiem mniej więcej czym gra no to pozwalam mu chwilę odetchnąć aż uzbierałem te developki w batku i zaczynam kontrować i czyścić stół a potem rękę przeciwnika. Chwila gry i Troll stwierdza że nie da się grać na Skaveny. No nic gramy drugą turę i jakoś tak wyszło że mnie zaczął cisnąć nie wiem co się działo i pamiętam wszystko jak przez mgłę i głód robi swoje bo na śniadanie zjadłem tylko bułkę więc nic gramy a tu mi wrzuca Inwazje i dobiera kolejne i znów coś tam czyści i chyba Wamipra miał bo nie pamiętam żebym mu rękę kontrolował:D No nic wtopiłem ale się nie załamałem bo wiedziałem że teraz ja zaczynam więc nie będzie źle. Mój brat Tobiaco akurat w idealnym czasie przyniósł mi mana potion i mogłem grać . Wyszedłem jakoś niestandardowo z Rynsztokowców i chyba Spoilsów ale ręki nie dam:D także jego tura chce mi coś zabrać a ja tam rzucam jakieś spaczenie czy inne śmierci w cieniach ale nie przewidziałem że On rzuci do battla dwie jednostki i zabrał mi Spoilsy:D
Dalsza gra to była czysta przyjemność bo jak zacząłem Go kontrować to dobierał jedną kartę, rzyg nic mu nie dał bo szybko się podniosłem z pustego stołu i Thanquol bił za współbraci a zerówki ładnie Go ładowały. Koniec tury spaliłem Cię idziemy jeść.


Tobol(SKA) 2:1 Selverin(IMP)

Tutaj zupełne zaskoczenie bo nie miałem pojęcia co gracz ma za deck, słyszałem tylko pogłoski że szybko nawala myślę sobie no nic da się ogarnąć. Pierwsza gra to jakaś masakra tu tu tu devka devka devka, atakuje Cię za 14 i spalona strefa nie dociągnąłem nic co mogłoby mnie uratować więc gramy następną i tu już było spoko Wodzowie wyciągający innych wodzów i potem Rynsztokowcy z Eksperymentami i spaliłem w miarę szybko strefy więc czas na trzecią turę, zaczął z dziwnej ręki i napierał milicją od początku z Hellblasterem ale udało mi się spaczać ją i równocześnie skroić mu dociąg tak iż miał ze dwie karty na ręce jak na stół wszedł Sniktch to Selverin mówi koniec już się nie wybronię także podziękowaliśmy sobie za gry uścisnęliśmy ręcę i poszedłem szukać Filka bo nie miałem z kim pić:P


Tobol(SKA) 2:1 Kowalxxx(DE)

No tu już byłem pewny topki więc grałem zupełnie na luzie i bez spiny tak jak Kowal, i znów jakoś udało mi się Go czyścić raz śmiercią raz spaczeniem tak iż nie podejrzał mi ręki ani za bardzo nie mógł nic zrobić mówi gramy następną a ja na to spoko tylko sobie łyknę:D i lecimy z drugą grą i już włączyło mi się myślenie po chuj mi muligany wszystko da się wyciągnąć i gramy, On wychodzi ze spita i wiochy ja Wódz klanbraci i piszcząca Horda i tu nagle jeb Korsarz na Hekatrona wskakuje i ja patrzę na rękę i już wiem co zrobię. Super decyzja polecam Szkołę Gry Filka gdzie takich rzeczy się nauczyłem:;] zagrywam zerówkę a On na to no to spada z hekatrona , mówię OK ale najpierw rzucę śmierć w cieniach następnie powtórzyłem czynność i SKAVENAMI za wszystkie hajsy skontrowałem Korsarza na hekatronie naładowanym już trochę:D
Reszta to śmiech na sali bo mając prawie pusty stół i dużo śmiechu i kufel piwa gram z Kowalem jeszcze tylko jakieś 2 tury i mówię gramy następną bo On się rozjebał po całym stole. W trzeciej grze już podszedłem poważniej do tematu i gramy , ja pełne skupienie już się rozpędzam tu BANG bije w jedną strefę potem w kolejną zabijam te Crony i pełen krwi Elfów dopalam strefy jakimiś randomami na Eksperymentach.


1/16 Tobol(SKA) 1:2 bARRY(DE)

No i tu mój zajebisty ogar i alkohol zrobiły swoje zaczynałem z dupnymi rękami i robiłem sporo błędów;P a jak się dowiedziałem że gram na kombo co odpaliło się w miarę szybko bo w jakiejś 6 turze no więc myślę no nic trzeba coś pograć. Zaczynamy następną i tu moje imba bo chyba nawet Grabieżca mi wszedł i sypałem taktykami jak z rękawa i przeciwnik nie miał za dużo do powiedzenia w zasadzie w tej grze. Trzecia gra to miazga po prostu co turę dostaję haty a potem nie mogłem jak na złość dociągnąć Burna na kociołki i potem się zaczęło jak już stały 2 kociołki, niestety nie dałem rady wyciągnąć i cały deck miałem na discardzie, mogłem techowo wrzucić Legendę Nieumarłych więc spoko.
i tu ZAJEBISTA sytuacja wstaję od stołu załamany i podchodzę pod bar a tam Wilku już polane stoi szkło i piejemy:D


Następnie na turnieju grałem w czasie topki z Jimmym, Sawarem, Metatronem i A.L.A.N.em i było spoko, nie miałem zbytnio siły patrzeć na finały bo nudziło mnie patrzenie więc ogarnąłem Filka i jakieś browary. Chciałbym wszystkim serdecznie podziękować za gry Wilkowi za stand upy i dobre słowo:D Góralowi, Filkowi, Metatronowi, Jimmiemu, Bogusiowi i w zasadzie musiałbym wymienić wszystkich bo naprawdę super turniej zajebisty wyszedł, ludzie dopisali i dowiedziałem się że Kowal już żonaty jest:D także było naprawdę suppper:D bawiłem się przednio i poszedłem z Majestym i Radanerem spać do chłopaczków więc zajebiście. Gratsy dla zwycięzcy. Widzimy się mam nadzieję z większością w Krakowie:D
_________________
korony: pbf 26, pbf 55, pbf 66, 113, pbf 79, pbf 82, 108, 127, pbf 98, pbf 135
pbf 137 - Bolton
pbf 138 - Greyjoy
 
     
thewitcher3

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 6
Wysłany: Sro 11 Gru, 2013   

Moim zdaniem jesli grać samym dodatkiem to brak mu balansu , nieumarli miażdzą wszystko, graliśmy ze znajomymi w trójkę tymi taliami, skaveni , lesne elfy i nieumarli - grałem śmiercia i wygrałem z ogromna przewagą. Zgładziłem obie rasy i nie ucierpiałem ani trochę.
 
     
Germanus 
OT- Inwazja


Dołączył: 05 Cze 2011
Posty: 7560
Skąd: Zabrze
Wysłany: Czw 12 Gru, 2013   

do Leśnych potrzebne są wcześniejsze dodatki i podstawka inaczej nie mają szans. Skaveny to starczą karty z pierwszego cyklu który jest tani jak barszcz :D A do Lizardów i Zdechlaczków dodatek Marsz potępionych. Powinien być wówczas balans :P
W skavenach brak CI przede wszystkim Eksperymentów a te są w Legendach. Na podstawie samych HK to może rzeczywiście tak wyglądać że Umarlaki są mega, ale jak byście grali multiplayera (zasady w rozszerzeniu Kataklizm) to by już tak różowo nie wyglądało :D
_________________
korony: pbf 26, pbf 55, pbf 66, 113, pbf 79, pbf 82, 108, 127, pbf 98, pbf 135
pbf 137 - Bolton
pbf 138 - Greyjoy
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.13 sekundy. Zapytań do SQL: 16